Z Marcinem Dańcem o mieszkańcach Konina i nisko latających, buraczanych siekierach...

Aleksandra Polewska-Wianecka
Aleksandra Polewska-Wianecka
Jarosław Roland Kruk / Wikipedia
Udostępnij:
Kiedy przyjeżdża do Konina ze swoimi nowymi skeczami, ze sceny zwraca się do miejscowej publiczności per koniniunie. W dodatku z dużą dozą czułości. A co, tak w ogóle, myśli o koniniuniach i ich mieście? Zapytałam o to.

Publiczność konińska uwielbia, kiedy zwraca się Pan do niej per koniniunie. Z czym Panu kojarzy się Konin?

Z cudnymi rzeczami, proszę Pani! I na początku wymienię Licheń. Przyjeżdżam do Konina od lat i zawsze, jeszcze w czasach kiedy o Licheniu nie było głośno, będąc w Pani mieście, jeździłem do Lichenia. Kiedy patrzę na tamtejszą bazylikę, muszę przyznać, że nabieram pokory, nie mniej wciąż mam ogromny sentyment do kościoła św. Doroty. Bardzo mi się podoba leśna Droga Krzyżowa. Natomiast Konin kojarzy mi się z tym, że na długo przed moimi występami wykupione są wszystkie bilety (a to jest rzecz cudowna i zupełnie nie do zorganizowania), za co bardzo dziękuję moim konińskim fanom. Pamiętam też czasy, kiedy bywałem w wakacje na słynnych konińskich Derbach i nie było ciepłej wody w mieście.

Na początku wakacji wyłączana jest ciepła woda. Prace konserwacyjne...

Ach tak. W każdym razie wtedy, w hotelu przynoszono mi codziennie do pokoju dwa wiadra wrzątku i to było urocze. Tylko Rudi Szubert dostawał trzy, ale może miał większe znajomości? Konin kojarzy mi się też z fantastycznymi dziennikarzami radiowymi. Robią świetne wywiady, cudnie się z nimi rozmawia.

Co śmieszy Marcina Dańca?

Na to pytanie w większości udzielam odpowiedzi na scenie. Staram się mówić widzowi o tym co mnie rozbawiło, ale też żeby nie koniecznie serwować wyłącznie – jak mawia mój znajomy „rzeczy śmiszne” – mówię też o sprawach szalenie istotnych.

A z czego Pan nie śmieje się nigdy?

Nigdy się nie śmiałem i nigdy śmiał się nie będę z tematu wiary, każdej wiary, z Pana Boga i ze śmierci. Zawsze twierdzę, że jeśli ktoś sobie robi żarciki z tego ostatniego tematu to na szczęście nie stracił nikogo bliskiego. Nigdy też nie będę serwował ze sceny tekstów o ułomnościach i wszelkich chorobach, bo to jest absolutnie niedopuszczalne. To nie jest materiał na głupie dowcipy. To sytuacje w których należy pójść do tych ludzi, do szpitala, bez rozgłosu, bez mediów i im pomóc, przynieść trochę ulgi na tyle na ile jest się w stanie.

Mówi się, że prawdziwe poczucie humoru ma ten kto potrafi śmiać się z samego siebie. Co Pan na to?

Zgadza się! To najważniejsza zasada. Gdybym nie miał autoironii, wszystko co bym robił byłoby bez sensu. Bo niby jak miałoby to wyglądać? Z was mogę się śmiać a z siebie nie? To byłby wielki błąd w sztuce. Jednak ważne jest też żeby pamiętać, że śmiać się z siebie samego nie można zawsze. Nikt z nas nie ma obowiązku śmiać się z żartów o samym sobie, które są w klimacie nisko latających buraczanych siekier. Kiedy ktoś żartuje ze mnie w tak pozbawiony klasy sposób, to bardzo się denerwuję, ale też nie polemizuję z nikim kto w tak wątpliwy sposób próbuje być dowcipny.

Sądzę, że Pańskie poczucie humoru pomaga też Panu w codziennym życiu.

Zdziwiłaby się pani w ilu sytuacjach! Muszę przyznać, że tylko poczucie humoru nie pozwala mi zwariować za kierownicą, kiedy niektórzy panowie (na szczęście nie jest to większość) wyrabiają przedziwne rzeczy ze swoimi samochodami. Również tylko różowe okulary powodują, że gdy oglądam w telewizji poczynania panów „z góry” nie dostaję obłędu. Jeśli ktoś jest delikatnie mówiąc mało elegancki, a często i brutalny to tylko podzielenie tego przez kilkanaście tysięcy sprawia, że to co wyprawia nie ma takiej siły rażenia.

Bilety na Pańskie koncerty znikają na długo przed ich terminami. Jak to się ma do powiedzenia, że Polacy są smutnym narodem?

To jest jakaś niewiarygodna bzdura, proszę takich rzeczy nie słuchać, a jeśli spotka pani człowieka, który mówi, że Polacy to smutny naród, proszę go ode mnie nie pozdrawiać!

Dziękuję za rozmowę.

(Wywiad archiwalny)

Z Marcinem Dańcem o mieszkańcach Konina i nisko latających, ...

UOKiK bierze się za influencerów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie