Koninianie pożegnali Szymona Pawlickiego. Twoje serce biło dla Konina i tu pozostało - powiedział prezydent Piotr Korytkowski

Krzysztof Nowak
Krzysztof Nowak
Śp. Szymon Pawlicki spoczął na cmentarzu parafialnym w Koninie.
Śp. Szymon Pawlicki spoczął na cmentarzu parafialnym w Koninie.
25 stycznia zmarł, w wieku 85 lat, znany koniński aktor, działacz "Solidarności" Szymon Pawlicki. Dzisiaj o godzinie 11:00 w kościele pod wezwaniem Św. Bartłomieja w Koninie odbyła się msza żałobna. Po mszy, o godzinie 12:30 na cmentarzu parafialnym przy ul. Kolskiej rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe. Śp. Szymona Pawlickiego pożegnała rodzina, prezydent Konina Piotr Korytkowski, burmistrz Ślesina Mariusz Zaborowski, Poczty sztandarowe Komisji Krajowej NSZZ Solidarność i z Regionu Konińskiego, poseł Tomasz Piotr Nowak, samorządowcy prezesi spółek miejskich PGKiM i PWiK, działacze konińskiej Solidarności, przyjaciele, znajomi.

Koninianie pożegnali Szymona Pawlickiego. Twoje serce biło dla Konina i tu pozostało - powiedział prezydent Piotr Korytkowski.

W kościele pw. św. Bartłomieja w Koninie odprawiona dzisiaj została msza święta pogrzebowa, podczas której pożegnano śp. Szymona Pawlickiego. Uczestniczyły w niej poczty sztandarowe z konińskiej kopalni oraz Komisji Krajowej NSZZ Solidarność i Regionu Konińskiego Solidarności .Podczas mszy w konińskiej farze wspominali samorządowcy, zmarłego Szymona Pawlickiego.

– Do domu wraca jak zmęczony pielgrzym po trudach ziemskiej pielgrzymki, po zwiedzaniu różnych części naszego kraju. Wraca tutaj, do konińskiej fary, aby pożegnać się z tym miastem, z tym środowiskiem. Był człowiekiem o bardzo bogatym życiorysie, którym zapewne mógłby obdarować wiele postaci. Wystarczy wspomnieć, że był aktorem, działaczem Solidarności, uczestnikiem strajku w sierpniu 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, że jako artysta grał na wielu deskach teatrów w Gnieźnie, Tarnowie, Częstochowie, Kaliszu, Gdyni, w stanie wojennym był internowany. W latach 80 nie mógł wykonywać swojego zawodu aktora z powodu niepoprawności politycznej, więc związał się ze środowiskiem niezależnych artystów i współorganizował uroczystości artystyczno-patriotyczne w kościołach w całej Polsce, między innymi na warszawskim Żoliborzu czy też w Gdyni. Odnajdywał przestrzeń wolności do tego, aby dzielić się swoim talentem oraz jednocześnie podtrzymywać ducha patriotyzmu i nadziei. W jego bogatym życiorysie jest również praca w kancelarii prezydenta RP Lecha Wałęsy. Był mocno związany z miastem Konin . Tutaj urodził się w 1935 roku – wspominał zmarłego proboszcz, ks. prał. Tomasz Michalski, podczas wygłoszonego kazania.

Pod koniec nabożeństwa głos zabrali włodarze Konina i Ślesina, którzy zwracali się do śp. Szymona Pawlickiego.

– Bardzo żałuję, że to nasze ostatnie pożegnanie, nie będę jednak udawał, że się tego nie spodziewałem, bo przecież ty udawaniem i kłamstwem się brzydziłeś. Dawałeś temu wyraz przez całe swoje życie. Wierny ideałom, zakochany w Polsce, piewca wolności. Mimo zakazów, występowałeś przed publicznością, działałeś w solidarnościowym podziemiu, budowałeś nową Polskę, byłeś tam, gdzie działy się ważne rzeczy. Zawsze pomocny, lojalny i przyzwoity – taki byłeś. Pokazywałeś, że droga, którą wybrałeś, nie była prosta, ale właściwa, pamiętając o swoim kochanym Koninie, mieście, w którym przyszedłeś na świat, i w którym zakończyłeś swoją ziemską wędrówkę. W imieniu mieszkańców Konina dziękuję za wszystko, czego dzięki tobie mogliśmy doświadczyć. Dziękuję za pełne emocji artystyczne spotkania i udział w lokalnych wydarzeniach, za Salon Poezji Anny Dymnej, którego byłeś honorowym gospodarzem, za pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego, pod którym dzięki tobie odbywają się miejskie uroczystości, za wsparcie udzielane młodym twórcom. Za to, że twe serce zawsze biło w Koninie i tu pozostanie. Wolałbym dziś uścisnąć twoją dłoń i napić się z tobą kawy, ale zostało ci wyznaczone nowe zadanie, a ty, jako człowiek niezwykle obowiązkowy, nie mogłeś odmówić jego wykonania. W innym życiu, tam na górze, wśród wielu odbiorców interpretujesz wiersze Norwida, palisz wielką fajkę i spoglądasz na nas swoimi przenikliwymi oczami. Powinienem teraz płakać z żalu, a jednak nie mogę ukryć radości z tego, że cię znałem – powiedział prezydent Konina Piotr Korytkowski.

– Jestem dumny, że ostatnie lata pan Szymon spędził w naszym urokliwym Ślesinie. Mieszkał nad jeziorem na bulwarze, zasypiał i budził się wśród śpiewu ptaków. Zawsze będę wspominał pana, jako wyważonego, ciepłego i otwartego człowieka o dobrym sercu, który dawał przykład jak postępować, a zarazem mężczyzny, który został ukształtowany przez wspaniałe serce żony Barbary. Ziemia ślesińska stała się dla pana na tyle ważną, że zaangażował się pan w jej rozwój, a pana wsparcie pozwoliło mi zostać burmistrzem – mówił burmistrz Ślesina Mariusz Zaborowski, przypominając, że otrzymał on tytuł Honorowego Obywatela Gminy Ślesin.

Szymon Pawlicki zmarł rano 25 stycznia w konińskim szpitalu. Miał 85 lat.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie