W tym roku za ogrzewanie zapłacimy więcej. "Rachunki nawet o 2-3 tys. zł wyższe niż przed rokiem"

OPRAC.:
Maciej Badowski
Maciej Badowski
W bieżącym sezonie grzewczym zapotrzebowanie na ciepło będzie do końca lutego o ponad 17 proc. wyższe niż rok wcześniej.
W bieżącym sezonie grzewczym zapotrzebowanie na ciepło będzie do końca lutego o ponad 17 proc. wyższe niż rok wcześniej. Sławomir Kowalski / Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Bieżący sezon grzewczy tylko na początku obchodził się z nami łagodnie. Problemy zaczęły się w kolejnych miesiącach- zwraca uwagę ekspert. Z danych zebranych przez HRE Investments wynika, że w bieżącym sezonie grzewczym zapotrzebowanie na ciepło będzie do końca lutego o ponad 17 proc. wyższe niż rok wcześniej, a to oznacza, że za ogrzewanie zapłacimy więcej niż przed rokiem.

Bieżący sezon grzewczy tylko na początku obchodził się z nami łagodnie. Zarówno we wrześniu, jak i październiku było relatywnie ciepło. Problemy zaczęły się w kolejnych miesiącach- zwraca uwagę w przesłanym komunikacie Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. - W każdym z nich było na tyle chłodno, że musieliśmy bardziej rozkręcać grzejniki niż przed rokiem. Szczególnie dotyczy to lutego, w którym zima w końcu po latach dopisała- dodaje.

Jak tłumaczy Turek, oznacza to dla większości z nas wyższe koszty ogrzewania. Z danych zebranych przez HRE Investments wynika, że w bieżącym sezonie grzewczym zapotrzebowanie na ciepło będzie do końca lutego o ponad 17 proc. wyższe niż rok wcześniej. To już samo w sobie oznacza, że jeśli ktoś nie oszczędzał na ogrzewaniu, to zapłaci za nie więcej niż przed rokiem- czytamy.

Ekspert dodaje, że w międzyczasie zmieniły się ceny opały, gazu czy energii elektrycznej wykorzystywanej do ogrzewania. Jego zdaniem "najgorzej" mają osoby, które ogrzewają domy korzystając z prądu. - Ten w ciągu roku zdrożał o 11,7 proc. (dane GUS). - W sumie więc jeśli nasze zapotrzebowanie na ogrzewanie wzrosło o ponad 17 proc., a ceny energii wzrosły o 11,7 proc., to może się okazać, że rachunek za ogrzewanie podskoczył aż o około 1/3. Wiadomość ta jest mniejszym problemem dla osób posiadających energooszczędne lub dobrze ocieplone domy, pompy ciepła lub spore instalacje fotowoltaiczne. W takich wypadkach tegoroczna zima może oznaczać wzrost kosztów ogrzewania o około kilkaset złotych- wylicza.

Gorzej jeśli ktoś mieszka w domu o gorszej charakterystyce energetycznej i korzysta ze zwykłego pieca elektrycznego czy np. grzejników akumulacyjnych. Zdaniem eksperta, posiadając przeciętnie ocieplony dom z lat 90-tych, można w bieżącym sezonie grzewczym zapłacić za ciepło spokojnie o 2-3 tys. zł więcej niż przed rokiem. - Zakładamy przy tym scenariusz negatywny dla naszych portfeli, że do końca bieżącego sezonu grzewczego będzie wciąż wyraźnie chłodniej niż w sezonie 2019/20 -dodaje.

- Oczywiście jest to tylko zgrubny szacunek. W konkretnych przypadkach koszty ogrzewania mogą się znacznie różnić. O ich wysokości decyduje bowiem wiele czynników, takich jak na przykład: indywidualne przyzwyczajenia użytkownika ciepła, lokalizacja nieruchomości, ekspozycja na światło, przenikalność przegród, lokalna cena paliwa grzewczego i sprawność instalacji- czytamy.

Turek zwraca uwagę w swoim komentarzu, że w lepszej sytuacji są osoby korzystające z opału czy ciepła z sieci miejskiej. Powołując się na dane GUS, który szacuje, że średnia cena opału czy energii cieplnej z sieci wzrosła w ciągu roku o 2-3 proc. Jednak dla osób korzystających z tych źródeł ciepła, utrzymanie się do maja większych chłodów niż w ubiegłym sezonie oznaczać może wzrost rachunków za ogrzewanie o 15-20 proc.

- Więcej niż przed rokiem zapłacą też osoby korzystające z ogrzewania gazowego- komentuje ekspert, dodając, że gaz w 2020 roku staniał, średnio o niecałe 5 proc., ale ta obniżka co najwyżej ograniczy wzrost rachunków.

Rządowa tarcza antyinflacyjna

Wideo

Materiał oryginalny: W tym roku za ogrzewanie zapłacimy więcej. "Rachunki nawet o 2-3 tys. zł wyższe niż przed rokiem" - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Daniel

i choćby z tego względu naprawdę warto przemyśleć na co postawić wymieniając kopciuchy! Ja nie odczuwam żadnych większych wzrostów za ogrzewanie a palę pelletem w moim kotle EEI PELLETS od Kostrzewy : https://www.kostrzewa.com.pl/produkty/eei-pellets który szczerze polecam wszystkim! Pellet nie poszybował w górę za to ceny gazu czy prądu.. a pamiętajmy, że w 2024 gaz ma być uwolniony. wtedy to będzie podwyżka dopiero!

Dodaj ogłoszenie