Licheń. Rekolekcje dla małżeństw

W sanktuarium w Licheniu odbyły się rekolekcje dla małżeństw. Wzięły w nich udział pary z całej Polski. Tematem przewodnim była komunikacja.

Bazylika w Licheniu
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij

Bazylika w Licheniu (© Fot. Biuro Prasowe Sanktuarium w Licheniu)

Rekolekcje dla małżeństw zorganizowało Licheńskie Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym. Były skierowane do wszystkich małżeństw, które chcą pracować nad związkiem i przełamywaniem marazmu i rutyny codziennego życia.

Państwo Joanna i Andrzej Hetman musieli przejechać ponad 400 km, żeby w nich uczestniczyć. – Ja potrzebuję rozwoju duchowego, przybliżenia się do Pana Boga, żeby poprawić relacje małżeńskie. Nie wszystko na co dzień się widzi, nie wie się, co się robi źle, a takie wskazówki z zewnątrz pomagają w utrwalaniu więzi małżeńskich – wyjaśnia Joanna Hetman.

Natomiast pan Andrzej przyjechał głównie dla żony: – Mam nadzieję, że mi to pomoże, że żona to zauważy, że próbuję dla niej coś więcej zrobić niż tylko rzeczy materialne. Będę starał się też tutaj duchowo odnaleźć, rozwiązać swoje wewnętrzne problemy.

Tematem przewodnim rekolekcji była komunikacja małżeństw. – Problem z komunikacją dominuje we wszystkich małżeństwach, z którymi pracujemy. Dlatego temu poświęcamy najwięcej uwagi. Od spotkania do spotkania, w każdym kolejnym kroku, wprowadzamy nowe elementy mające ten dialog ułatwić i poprawić – tłumaczy Krzysztof Krysiak, prowadzący rekolekcje. – Mówimy o uczuciach, o sposobie rozmawiania, o najważniejszych zasadach, tzw. „abc dialogu”, mobilizujemy małżonków, aby ćwiczyli to ze sobą. Jest sporo ćwiczeń do wykonania tylko między nimi.
∨ Czytaj dalej



W trakcie licheńskich rekolekcji pojawił się też wątek relacji z rodzicami i teściami. – Powinniśmy ich szanować, odwiedzać, utrzymywać dobre relacje, ale nie powinniśmy wpuszczać w granice między nami. Zachowanie granicy w małżeństwie jest bardzo ważne. To jest inny etap naszego życia. Jeśli współmałżonek jest jedynakiem i rodzice przeleją emocje na to jedno dziecko to potem trudno odciąć tę pępowinę pomimo, że dziecko jest już dorosłe – uważa Elżbieta Krysiak, współprowadząca rekolekcje.

Konin.naszemiasto.pl Dołącz do naszej społeczności na Facebooku!

Komentarze (0)

avatar

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Wybierz kategorię